Woman Sock

Powitanie

Witaj! Cieszymy się, że zajrzałeś/łaś na naszą stronę. Czy wiesz, że właśnie przyczyniłeś/łaś się do rozwoju snookera w Polsce? Zobacz, w jaki sposób pomogłeś/łaś.

Półfinały UK Championship 2009 - starcie tytanów
Sezon 2009/10 - UK Championship 2009 - newsy
Wpisany przez Marcin Kutz, niedziela, 13 grudnia 2009 00:20

Ding Junhui wystąpi po raz drugi z rzędu w sezonie w finale turnieju rankingowego (poprzednio zaliczył finał Grand Prix 2009). W turnieju UK Championship 2009 wygrał zasłużenie pierwszy półfinał ze Stephenem Maguirem 9:5. Szkocki snookerzysta nie mógł zbyt wiele zdziałać przeciwko pewnej grze odstawnej Chińczyka, jego lepszym długim wbiciom (które akurat powinny być i tak lepsze od tego, co chiński snookerzysta pokazał) oraz bardzo dobremu budowaniu brejków.

Miłe złego początki... Maguire wygrał pierwszego frejma, nie dając wbić Dingowi Junhui ani jednej bili. Później jednak Chińczyk wygrał dwa kolejne frejmy, ale tuż przed przerwą w pierwszej sesji szkocki snookerzysta doprowadził do remisu 2:2. Po przerwie zobaczyliśmy katastrofę w wykonaniu Maguire'a - Szkot w trzech frejmach wbił w sumie 1 (słownie: jedną) czerwoną bilę. Nic dziwnego, że Chińczyk nie potrzebował dużo czasu, aby odskoczyć na 5:2. Na koniec pierwszej sesji Maguire'owi udało się ograniczyć straty do stanu 5:3.

Początek drugiej sesji wlał sporo nadziei w serce Szkota - wygrał dwa frejmy i doprowadził do remisu 5:5, jednak niezrażony tym chiński snookerzysta znów odskoczył na dwa frejmy przewagi (7:5) i sukcesywnie zbliżał się do upragnionego finału. Jak się okazało, od wejścia do finału dzieliły Dinga Junhui już tylko 2 frejmy - trudne, musiał wyłuskiwać bile, ale mimo to zbudował dość wysokie brejki i wygrał cały mecz 9:5.

W drugim półfinale - półfinale marzeń, choć wielu wolałoby, żeby to był mecz finałowy - zobaczyliśmy starcie tytanów. O Johnie Higginsie i Ronniem O'Sullivanie możemy chyba powiedzieć, że zdominowali snookera w ostatnim dziesięcioleciu. Pierwsza sesja zakończyła się prowadzeniem Higginsa 6:2, czego chyba nikt się nie spodziewał. Wszyscy raczej stawiali na zacięty mecz, ale w pierwszej sesji zwyciężyła taktyka, cierpliwość i świetna gra odstawna Higginsa. Zobaczyliśmy 5 brejków powyżej 50 punktów, w tym trzy "setki". Ale optycznie O'Sullivan był maleńki kroczek za Higginsem - nie odstawiał się tak skutecznie, jak Higgins, częściej przydarzały mu się nieoczekiwane błędy we wbiciach - stąd wynik 6:2 dla Szkota.

Początek drugiej sesji rozpoczął się od blisko 30-minutowego frejma, czyli dość długiego jak na standardy Anglika i Szkota. Ale gra odstawna, stawianie snookerów i wychodzenie z nich zrekompensowało wszystko. Wygrał w nim Higgins i zrobiło się 7:2. Potem Szkot poprawił "setką" na 8:2 i zaczęły się obawy, że ten wymarzony mecz zakończy się szybciej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Na szczęście dwa kolejne frejmy to popis gry O'Sullivana - pierwszego frejma wygrał na dwie raty, za to w drugim frejmie zrobił brejka stupunktowego (swojego trzeciego, a w meczu biorąc pod uwagę obu snookerzystów - piątego) i zrobiło się 8:4. W frejmach nr 11 i 12 zobaczyliśmy takiego O'Sullivana, który gwarantuje świetny mecz. Obiektywnie jednak patrząc O'Sullivan nadal był w opałach - pierwszą połowę drugiej sesji zremisował 2:2 - biorąc pod uwagę, że po pierwszej sesji przegrywał 6:2, to angielski snookerzysta nie mógł sobie pozwalać na "zaledwie" remisy.

I stało się - nagle zaczął wygrywać tylko O'Sullivan. W trzynastym frejmie mieliśmy kuriozalne sytuacje. O'Sullivan kilkukrotnie wychodził ze snookera, w którego sam się wpędził, gdy po wbiciu czerwonej zamknął sobie drogę do wszystkich kolorów. W końcu przy kolejnej próbie Anglik niechcący dotknął dłonią czarnej, przyznał się do błędu i Higginsowi dopisano 7 punktów za faul. I tu pojawiły się wątpliwości ze strony Higginsa, który myślał, że sędzia ogłosi chybienie. Nie miał racji, ponieważ faul nie wynikał już z nietrafienia zadeklarowanej bili, ale Szkot był tak przekonujący, że nawet sędziujący Jan Verhaas był lekko skonfundowany. Z całego zamieszania skorzystał O'Sullivan, który tego frejma wygrał, choć nie bez problemów, ponieważ pojawiać się zaczęły błędy wynikające z dekoncentracji. Zrobiło się 5:8, a na twarzy Higginsa widać było irytację z powodu tego frejma. Poniekąd słusznie - niby wszystko odbyło się zgodnie z przepisami, ale "zmiana" rodzaju faulu spowodowała brak missa i w konsekwencji O'Sullivan wykręcił się sianem i z tudnej sytuacji nagle zrobia się sytuacja bardzo łatwa. To pokazało, że w przepisach przydałaby się chyba lekka kosmetyka.

Irytacja Higginsa i dekoncentracja O'Sullivana przeniosły się na frejma nr 14, który naszpikowany był błędami. Mniej zrobił angielski snookerzysta i odrobił kolejnego frejma (6:8). Wszystko to odbiło się na pewności gry Higginsa, który nie mógł "wrócić" do swojej gry, co z kolei bardzo pozytywnie odbijać się zaczęło na grze O'Sullivana. W dodatku zaczęły mu sprzyjać "małe szczęścia". A John Higgins z każdym wygranym frejmem O'Sullivana tracił na pewności siebie i gdzieś w głowie pewnie siedziała mu myśl, że w tym trzynastym, kuriozalnym frejmie, już mógł załatwić sprawę. A tak zrobiło się w końcu 8:8, na co niewielu by po pierwszej sesji stawiało.

O awansie do finału decydował ostatni możliwy frejm. W nim nastąpiło odrodzenie Higginsa, który znów zaczął grać pewnie, a gdy tracił pozycję, to nadrabiał ryzykownymi zagraniami. I nagle bile zaczęły wpadać do kieszeni, a role ponownie się odwróciły, faworytem do finału znów stał się szkocki snookerzysta, który wykorzystał szansę (chyba zasłużenie) i jutro zagra w finale. To był naprawdę mecz tytanów. I chyba ze spokojnym sumieniem można powiedzieć, że był to przedwczesny finał. Choć trzeba zaczekać na jutrzejszy "prawdziwy" finał. Być może John Higgins z Dingiem Junhui mają coś w zanadrzu. Ale po dzisiejszym półfinale chyba będzie trudno komuś w to uwierzyć.

 

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najbliższe turnieje

29 marca - 4 kwietnia 2010
China Open 2010 snooker - newsy i najnowsze wiadomości

China Opne 2010 snooker - wyniki, brejki, nagrody, drabinki

China Open - archiwum turnieju snookerowego

 

24 lutego - 9 marca 2010
Mistrzostwa Świata 2010 snooker - newsy i najnowsze wiadomości

Mistrzostwa Świata 2010 snooker - wyniki, brejki, nagrody, drabinki

Mistrzostwa Świata - archiwum turnieju snookerowego


Ranking prowizoryczny (stan na 01.02.2010)

M. Snookerzysta Punkty
1. John Higgins 51360
2. Ronnie O'Sullivan
41855
3. Neil Robertson
35745
4. Ali Carter
35740
5. Stephen Maguire
34035
6. Shaun Murphy
32675

Ranking oficjalny (stan: sezon 2009-10)

M. Snookerzysta Punkty
1. Ronnie O'Sullivan 53575
2. Stephen Maguire 48050
3. Shaun Murphy 47175
4. John Higgins MBE 45825
5. Allister Carter 42525
6. Ryan Day 40675

Kalendarz snookera

Data - Turniej (typ)
4-7.06.2009 - Jiangsu Classic Invitational (F)
3-6.08.2009 - Shanghai Masters (Q)
7-13.09.2009 - Shanghai Masters (F)
21-24.09.2009 - Grand Prix (Q)
3-11.10.2009 - Grand Prix (F)
26-29.10.2009 - The Masters (Q)
23-30.11.2009 - UK Championship (Q)
5-13.12.2009 - UK Championship (F)
10-17.01.2010 - The Masters (F)
19-22.01.2010 - Welsh Open (Q)
25-31.01.2010 - Welsh Open (F)
2-5.02.2010 - China Open (Q)
24.02-9.03.2010 - Mistrzostwa Świata (Q)
29.03-4.04.2010 - China Open (F)
17.04-3.05.2010 - Mistrzostwa Świata (F)

Q - kwalifikacje, F - turniej główny